Panel dostępności
Wersja kontrastowa
Powiększ
Pomniejsz

Corrèze – polski akcent kuchni środziemnomorskiej

Corrèze – polski akcent kuchni środziemnomorskiej

Miło, przytulnie i smacznie - taka jest właśnie Corrèze. I chociaż restauracja serwuje kuchnię śródziemnomorską z francuskim twistem, w menu znajdziemy wiele produktów regionalnych od lokalnych wytwórców.

Jeżeli wybierzecie się na poranny spacer w okolice Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i poczujecie zapach świeżego pieczywa, prawdopodobnie będzie dochodził on właśnie z restauracji Corrèze. Zgodnie z filozofią „co możesz, zrób sam”, restauracja nie tylko piecze chrupiące bagietki dla swoich gości, ale również produkuje oliwy, konfitury, nalewki i kiełbasy. Te ostatnie robione są zarówno w wersji łagodnej, jak i pikantnej. Czasami dodaje się do nich maślankę, innym razem miód, owoce albo… brownie.

W Corrèze nie ma sztywnej etykiety. Do restauracji można wybrać się na spotkanie służbowe, romantyczną kolację oraz swobodny obiad rodzinny. To efekt trendu bistronomii, który naturalnie wpisał się w filozofię tego miejsca. W restauracji nie znajdziemy więc białych obrusów, a fotele są miękkie i wygodne.

Niebanalna kuchnia zero waste

Filozofią restauracji jest kuchnia zero waste. W Corrèze żaden produkt się nie marnuje, nawet obierki od ziemniaków, z których robi się puder albo łodyżki od malin, idealnie nadające się do marynaty. Mocnym punktem restauracji są również aromatyczne oliwy smakowe (np. krewetkowa lub z rokitnika), które tworzy się na miejscu z niewykorzystanych produktów. Dzięki temu, smak dań jest tak różnorodny.

- Moim celem jest podanie na talerzu wszystkich możliwych smaków, łącznie z umami, który wyciągamy np. z grzybów. W daniach podajemy dużo kontrapunktów smakowych, takich jak owoce do mięs, czy chociażby aromat kaczki serwowany z dziczyzną. Zawsze jestem bardzo otwarty na uwagi i propozycje gości - mówi szef kuchni.

Regionalne jedzenie w Gdańsku

Mimo śródziemnomorskiego charakteru, restauracja stawia przede wszystkim na sezonowe produkty od regionalnych dostawców. W menu Corrèze znajdziemy kilka pereł polskiej kuchni. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy propozycję takiego zestawu. Uwaga, będzie smacznie!

Na początek - tatar z udźca jelenia w towarzystwie trufli, piklowanych cebulek, chipsa z topinamburu, samodzielnie przygotowanej musztardy francuskiej, oleju słonecznikowego z małej tłoczarni, majonezu jałowcowego własnej produkcji oraz żółtka plastycznego, którym dosłownie można się bawić na talerzu! Całość jest podawana z gąską - grzybem zamawianym z Borów Tucholskich.

Jako danie główne polecamy wyjątkowo soczystą polędwicę z dzika. Sekret mięsa tkwi w specjalnej marynacie, której receptura jest ściśle tajna oraz długiej obróbce termicznej w 58 stopniach. Potrawa jest serwowana w towarzystwie gratin z buraków, sera z niebieską pleśnią, francuskiego crème fraîche, musu z pieczonych ziemniaków oraz wytrawnych wiśni z Borów Tucholskich. Sos przygotowano z pieczonej w cynamonie gruszki na bazie bulionu mięsnego. Chrupiący element stanowi chips z chleba orkiszowego. Całość została oprószona pudrem z buraka.

A na deser połączenie niebanalne, nieco słodkie i nieco wytrawne - lody z kozim serem. Próbowaliśmy i potwierdzamy - w tym smaku można się zakochać. Całość jest serwowana z konfiturą z rokitnika, sezamkiem z siemienia lnianego, nieco gorzkiego sękacza palonego na płycie oraz słodkich wiśni. Ten deser to połączenie wszystkich możliwych smaków. A główną, chociaż wcale nie dominującą rolę gra tutaj Kaszubska Koza.

Karta dań restauracji zmienia się dwukrotnie w ciągu roku, ale odświeżana jest nawet pięciokrotnie. Co tydzień powstają natomiast specjalne wkładki do menu.

Design stworzony przez lokalnych wytwórców

Dla właścicieli Corrèze, bardzo ważnym aspektem jest wspieranie lokalnych artystów i rzemieślników. Niemal wszystkie elementy wystroju wnętrza zostały wykonane na zamówienie w niewielkich manufakturach. Stoły, oświetlenie, a nawet fartuchy kelnerskie - to wszystko zostało zrobione według autorskiego projektu. Na ścianach wiszą obrazy stworzone przez gdańskiego artystę. Tego samego, który przygotowuje porcelanową zastawę.

- Dbamy o zmysł smaku i wzroku, stąd magia i artyzm na talerzu. Mamy unikatową zastawę, stworzoną specjalnie dla nas, na której dania prezentują się doskonale. Nie pracujemy na zwyczajnych białych talerzach. Nasza zastawa przypomina muszle w różnych kształtach i kolorach - dodaje szef kuchni.

W tej restauracji, filozofia zero waste dotyczy nie tylko jedzenia, ale również porcelany. Jeżeli talerz pęknie na pół, w miarę możliwości i po odpowiedniej obróbce tworzy się z niego dwa eleganckie półmiski. To doskonały pomysł na wykorzystywanie zasobów!

Myśląc o regionalnym jedzeniu w Gdańsku, z pewnością warto odwiedzić restaurację Corrèze. Zwłaszcza jeżeli, poza smaczną przygodą bliska jest nam filozofia zero waste oraz chcemy wspierać lokalnych wytwórców i artystów. To z pewnością miejsce godne polecenia.

 

Tekst: Justyna Michalkiewicz - Waloszek

Zawodowo związana z dziennikarstwem, pr i produkcją filmową. Najbardziej lubi przeprowadzać wywiady, tworzyć reportaże oraz teledyski. Hobbystycznie robi zdjęcia, prowadzi blog i namiętnie czyta książki motywacyjne. Uwielbia smakować, ale najbardziej ceni zdrowe, wegetariańskie jedzenie. W życiu stara się nie podejmować decyzji, wobec których nie czuje się podekscytowana. Cieszą ją rzeczy proste, ale umie docenić również te nadzwyczajne. Uwielbia psy i podróże. Małe i duże.

 

Zdjęcia: Łukasz Stafiej (www.lukaszstafiej.pl)

Redaktor serwisu kulinaria w portalu Trojmiasto.pl i fotograf kulinarny. W wolnym czasie podróżuje oraz piecze chleb.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies"

×