Panel dostępności
Wersja kontrastowa
Powiększ
Pomniejsz

Skarby willi Uphagena: restauracja Majolika

Skarby willi Uphagena: restauracja Majolika

Restauracja Majolika mieści się w pięknym neobarokowym pałacyku w centrum Wrzeszcza. Willę Patschkego (często nazywaną willą Uphagena ze względu na położenie), bo o tym budynku mowa, kojarzą chyba wszyscy Gdańszczanie. Nie każdy jednak wie, jakie skarby ona w sobie kryje. Dzisiaj będę Waszym przewodnikiem po miejscu, w którym czuć ducha historii, ale i po nowoczesnych polskich smakach.

Najpierw odrobina historii: budynek, w którym mieści się restauracja Majolika, powstał na początku XX wieku na życzenie Rudolfa Patschkego, poważanego gdańskiego przedsiębiorcy. Pałac został urządzony z rozmachem i stylem, a jego główną ozdobę stanowią unikatowe kafle z cesarskiej wytwórni w Kadynach, majoliki (stąd wzięła się nazwa restauracji). Owe majoliki to rzecz unikatowa, w Europie zachowały się jeszcze tylko dwa miejsca, gdzie można je spotkać - Berlin i Wrocław.

Ale nie ograniczajcie się tylko do obejrzenia zabytkowych kafli, bo wnętrza restauracji, od podłóg po sufity z pięknymi sztukateriami warte są uwagi. Dlatego zanim wgryziecie się w kulinarne bogactwo miejsca, polecam odbyć po nim mały spacer.

Obok zabytkowych wnętrz i niepowtarzalnych kafli, kolejny atut miejsca to dobre jedzenie. O kulinarne oblicze restauracji dba Piotr Nowakowski, szef kuchni specjalizujący się w kuchni polskiej.

"Wprowadziłem do Majoliki kuchnię polską w nowoczesnej odsłonie. Zależy mi na tym, żeby nie była to zbyt prosta forma podania i smaku, aby w każdym daniu znalazło się coś zaskakującego, co zaintryguje gościa" - opowiada szef kuchni. - "Układając menu, dbam o zachowanie sezonowości warzyw, owoców i ryb. Chcę pracować na jak największej ilości lokalnych produktów, więc jeśli tylko mogę, biorę je od dostawców z Kaszub. Mamy tu np. zaprzyjaźnioną hodowlę jesiotra i sandacza. Sami robimy pikle, wypiekamy chleb czy zbieramy rokitnik i dereń" - dodaje.

W rzeczy samej, każda pozycja z menu restauracji Majolika zawiera lokalne produkty - grzyby z kaszubskich lasów, rokitnik, dereń, sezonowe ryby czy warzywa. Po lekturze karty kusi wszystko, od rosołu z perliczki z pierożkami, przez polskie ślimaki z czosnkiem i białym winem, po okonia z puree z groszku z gąbką z buraka i gratin ziemniaczano-pietruszkowym.

Zaczynam od smażonego śledzia, jednej z ulubionych potraw szefa kuchni. Smażone na maśle świeże filety ryby podane są z dodatkiem ziemniaczków, które wyglądają jak małe kamienie, a pazura potrawie nadaje dodatek piklowanych warzyw. Całość smakuje tak, jak wygląda - pięknie i intrygująco. Założę się, że niejeden gość głowił się, cóż to za kamyki otrzymał na talerzu. Uwielbiam takie momenty, gdy szef kuchni puszcza oczko do gościa i swoim daniem mówi: "teraz cię zaskoczę!".

Z kolei drugie danie, którego próbuję, zaskakuje kolorystyką: intensywny błękit talerza kontrastuje z barwą karmelizowanej marchewki i rokitnika towarzyszącego soczystym, idealnie wysmażonym polędwiczkom z sarny. Bardzo podoba mi się fakt, że rokitnik, który ze swoją kwasowością stanowi tu kontrapunkt dla sarniny, został zachowany w całości, więc gość ma okazję poznać produkt w pełnej krasie. Drugą niespodzianką w daniu są chrupiące chipsy z niepalonej gryki.

Próbuję jeszcze delikatnej roladki z królika z zielonym groszkiem i gładkim puree buraczano-ziemniaczanym, z piklami z fioletowej marchewki.

Na zakończenie posiłku w restauracji Majolika zamawiam... szarlotkę. Zaskoczeni? Po kulinarnym pokazie szefa kuchni mam pewność, że nie dostanę zwykłego ciasta i tak się staje. Otrzymuję delikatne, cieniutkie, chrupiące płatki ciasta cygaretkowego, przełożone pokrojonymi w kostkę, cynamonowo-maślanymi jabłkami. Wszystkie smaki znam ze zwykłej szarlotki, ale ich forma odbiega od klasyki - kolejne miłe zaskoczenie.

Jeśli wybieracie się do Majoliki z dziećmi, warto odwiedzić to miejsce w niedzielę, gdyż od 13:00 do 16:30 działa tu animatorka zabaw. To idealne rozwiązanie dla rodziców, którzy mogą w spokoju delektować się potrawami i dla dzieci, które zwykle podczas wizyt w restauracji się nudzą.

Jak mówi Karolina Okroj, managerka restauracji: " Zależy nam, by goście czuli się tu wyjątkowo, aby do tego miejsca przyciągała Ich nie tylko potrzeba konsumpcji. W Trójmieście niewiele jest miejsc dla rodzin z dziećmi, tu, w Majolice witamy je z uśmiechem na twarzy, wraz z naszą animatorką, dajemy rodzicom chwilę wytchnienia, zajmując dzieciaki kreatywnymi zajęciami. Te wnętrza aż proszą się o organizowanie w nich imprez rodzinnych, chrztów, komunii, urodzin czy obiadów weselnych, są również doskonałe do spotkań biznesowych. Profesjonalny branding, historyczne wnętrza, regionalne produkty, autorska kuchnia to hasła przewodnie tego miejsca. Występujemy w roli kreatorów, przenosząc słowo restauracja w nieco inny wymiar.

Jeśli Majolikę odwiedzacie bez dzieci, polecam poszerzyć historyczną wycieczkę o lekturę specjalnie skomponowanej karty drinków. Sącząc Zbyszka z Bogdańca czy Żydówkę z pomarańczami jeszcze milej kontempluje się urodę tego wyjątkowego miejsca.

Poszukujący dobrego jedzenia w Gdańsku z pewnością będą zadowoleni z wizyty w restauracji Majolika.

 

Kontakt:

Restauracja Majolika

ul. Uphagena 23, 80-237 Gdańsk

Tel.: +48 602 722 602

e-mail: restauracja@majolika.com.pl

www.majolika.com.pl

 

Autor tekstu i zdjęć: Anna Włodarczyk

miłośniczka dobrego jedzenia, regionalnych produktów i smaków. Autorka książki kucharskiej "Retro kuchnia", w której odkrywa zapomniane potrawy przedwojennej kuchni, twórczyni blogu www.strawberriesfrompoland.pl, fotografka i dziennikarka kulinarna.

 

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies"

×