Panel dostępności
Wersja kontrastowa
Powiększ
Pomniejsz

Flizy holenderskie i żuławskie wiatraki. Z wizytą w pracowni ceramicznej Stare Miasto w Malborku

Flizy holenderskie i żuławskie wiatraki. Z wizytą w pracowni ceramicznej Stare Miasto w Malborku

Charakterystyczne mlecznobiałe kwadraty z niezliczonymi wzorami od barwnych kwiatów i esów-floresów po sceny z wojennych bitew, zabawy dziecięce czy scenki rodzajowe. Holenderskie flizy, bo o nich mowa, to pamiątka po dawnych mieszkańcach Żuław. Jak się jednak okazuje, są pasjonaci zafascynowani historią fliz, którzy z powodzeniem odtwarzają ją i dziś.

Taką pasjonatką jest Beata Grudziecka, która powadzi pracownię ceramiczną Stare Miasto w dawnym budynku Malbork Welcome Center.

- Cała historia z ceramiką zaczęła się dawno temu. Studiowałam geografię na Uniwersytecie Gdańskim i prowadziłam dość rozległe badania w zlewni Nogatu. Wówczas pierwszy raz zetknęłam się szerzej z wpływami kultury niderlandzkiej na nasze tereny, a trzeba powiedzieć, że Holendrzy na Żuławach zostawili po sobie sporo pamiątek. Po pierwsze dużo ciężkiej pracy włożyli w to, by ten teren odwodnić i przygotować do zamieszkania kolejnym pokoleniom. Po drugie, urządzali swoje domostwa w duchu niderlandzkim, co dla nich było zupełnie naturalne, a dziś dla nas jest czymś wręcz unikatowym - opowiada Beata Grudziecka.

Chodzi przede wszystkim o flizy holenderskie, czyli charakterystyczne, ceramiczne biało-niebieskie kafle ścienne, które na tereny Żuław dostawały się głównie drogą morską, przypływając na statkach do portów w Gdańsku i Elblągu. Jeszcze po wojnie można było znaleźć je w wielu żuławskich domach, głównie podcieniowych, choć nie tylko. Dziś zachowało się ich niewiele. Zawieruchy historyczne i zmieniająca się moda sprawiły, że te flizy które ocalały, są prawdziwą perełką.

W pracowni Stare Miasto w Malborku nie tylko obejrzeć można dawne flizy holenderskie, ale również samodzielnie je wykonać. - Każde rękodzieło ma cechę charakterystyczną. Ja wszystko robię sama od podstaw. Z niekształtnej masy ceramicznej powstaje gotowe naczynie lub figurka. Tak samo jest z flizami. Robię je od podstaw, wałkuję i wycinam. Na postawie wzorów z fliz robię też biżuterię regionalną. To pierwsza w regionie taka biżuteria - opowiada Beata Grudzkiecka.

W pracowni Stare Miasto w Malborku odbywają się również regularne zajęcia z ceramiki. W ciągu tygodnia robieniem kafli zajmują się najmłodsi, a w weekendy do zabawy z gliną zasiadają całe rodziny. W ofercie są różne rodzaje zajęć - od lepienia żuławskich wiatraków po tworzenie holenderskich fliz. Tutaj w ofercie są dwa rodzaje warsztatów. Pierwsze dotyczą zdobienia gotowych kafli farbą ceramiczną. Po takich zajęciach flizy są gotowe i można je zabrać do domu. Drugi typ zajęć trwa dłużej, bo wiąże się z malowaniem białego szkliwa tlenkiem kobaltu. Takie kafle muszą zostać wypalone w specjalistycznym piecu rozgrzanym do temperatury 1060 stopni Celsjusza. Studzi się je kilkanaście godzin, dlatego można je odebrać dopiero następnego dnia, lub zamówić wysyłkę gotowych prac pocztą pod wskazany adres, pokrywając jedynie, przy odbiorze, koszt nadania pocztowego lub kuriera. 

W pracowni można też samodzielnie wykonać własną biżuterię, korzystając z półproduktów i gotowych koralików ceramicznych.

 

Zdjęcia : Łukasz Stafiej

 

Kontakt:

Pracownia Ceramiczna Stare Miasto

Malbork, ul. Kościuszki 54

tel. 510-916-775

email ceramika.malbork@wp.pl

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies"

×