Panel dostępności
Wersja kontrastowa
Powiększ
Pomniejsz

Radostowskie Rarytasy. Sery jak u babci

Radostowskie Rarytasy. Sery jak u babci

Doskonale pamięta smaki dzieciństwa. Pajda gorącego chleba ze świeżym masłem. Obok na talerzu twaróg, który rozpływał się w ustach. Właśnie dlatego Aleksandra Czachorowska postanowiła założyć wiejską serowarnię. Razem z narzeczonym Damianem zaprasza na Kociewie do Radostowskich Rarytasów, gdzie produkuje pyszne, tradycyjne sery.

Razem z mężem Damianem zaprasza na Kociewie do Radostowskich Rarytasów, gdzie produkuje pyszne, tradycyjne sery.

- W naszych rodzinach temat "mleczarski" pojawiał się zawsze. Moi rodzice hodują krowy od ponad 20 lat a Damian doskonale pamięta smażony ser z kminkiem, który w tradycyjny sposób przygotowywała jego babcia - opowiada Aleksandra Czachorowska.

Jak zaczęła się ich serowa przygoda na Kociewiu? - Pewnego dnia po prostu wzięliśmy mleko i zrobiliśmy pierwszy ser. Był idealny, bo własnej roboty. Spodobało nam się to. Wkrótce potem ruszyła domowa produkcja. Jadła rodzina i znajomi i oceniali. I tak to się zaczęło - wspomina Aleksandra Czachorowska.  

Dziś Radostowskie Rarytasy to szeroka oferta serów długo dojrzewających, twarogów i serów pleśniowych. Nie brakuje też serów niedojrzewających, czyli serów podpuszczkowych z dodatkami - czarnuszki, orzechów, czerwonego pieprzu czy kozieradki. Zjemy tu też fetę w solance, sery wędzone czy serowe kulki, camemberty, sery pleśniowe obtaczane w popiele. Niektóre propozycje cieszą się tak dużą popularnością, że otrzymują już nazwy własne. Tak jest na przykład z Raciborem, czyli serem z niebieską pleśnią.

- Najlepiej produkować sery z mleka prosto od krowy. Nie tracimy wtedy czasu, a mleko zachowuje najwyższe wartości odżywcze. Takie mleko po udoju natychmiast ląduje w kotle. Należy je schłodzić, dodać bakterii i skwasić przez dobę. Po dobie tworzy się skrzep. Dzielę go na duże kawałki i ogrzewam. Delikatnie mieszam, przekładam na tetrową powierzchnię i tak oto mam sprasowany twaróg - opowiada Aleksandra Czachorowska.

W Radostowskich Rarytasach nie brakuje również jogurtów, łagodnie ukwaszanej śmietany, kefirów czy maślanki. Ta ostatnia to maślanka prawdziwa, czyli taka, której śmietana została zmaślona w masielnicy.

W przyszłości Aleksandra Czachorowska chce zająć się produkcją serów dojrzewających. - Nasza dojrzewalnia to chluba. Mamy specjalnie przygotowaną piwnicę i dojrzewalnię. Racibor czy ser z czerwoną mazią dojrzewają tu w ciszy i spokoju przez dwa miesiące. A my zaglądamy tu każdego dnia, przewracamy nasze produkty i przemywamy roztworem z soli lub z czerwonej mazi. Ta praca wymaga cierpliwości, ale przynosi wspaniałe efekty.

 

Zdjęcia: Łukasz Stafiej (www.lukaszstafiej.pl)

 

Kontakt:

Radostowskie Rarytasy

ul. Dworcowa 11, Radostowo

tel. 537 667 875

email: radostowskierarytasy@gmail.com

 

 

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies"

×